O ogrodzie botanicznym troszkę już wspominałam ( http://abchazja2010.blogspot.com/2010/06/niebianska-przyroda.html ) Teraz chciałabym przedstawić wreszcie pięciotwora!
Ł.Y.D.K.A. stoi przed bramą ogrodu botanicznego w Suchumie. Po wojnie nie zostało wiele zabytków, jednak brama na szczęście jest w całości i obecnie jej zdjęcia są chętnie wykorzystywane do wyrabiania pamiątek takich jak magnesy na lodówkę czy bambusowych łyżek do butów.
Niewiele jest osób, które słyszały a jeszcze mniej takich, które zwiedziły Abchazję. Blog powstał z myślą o tych wszystkich, którzy chcą się tam wybrać- wirtualnie lub na żywo:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pobyt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pobyt. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 lipca 2010
poniedziałek, 19 lipca 2010
Ile co kosztuje?
Przeważnie wybierając się w nieznane zakątki świata zastanawiamy się ile zabrać ze sobą pieniążków. Sytuacja w Abchazji jest o tyle ryzykowna, że jeszcze nie doczekali się tam bankomatów. W planach oczywiście one są, natomiast my musieliśmy polegać tylko na gotówce, co jest dość ryzykowne, bo ponoć tam kradną (nam wydało się, że jest bezpieczniej niż w Polsce).
Zabraliśmy zatem troszkę rubli- zwanych przez Ł.Y.D.K.A. wróblami, trochę dolców i euro. I czekaliśmy na korzystne kursy albo jednego, albo drugiego:)
Gdybyśmy potrzebowali więcej forsy to mogliśmy liczyć jedynie na pożyczkę albo wycieczkę do Sochi- tylko, że mogliśmy z wizą tranzytową przekroczyć granicę jedynie dwa razy, więc wycieczka byłaby równoznaczna z powrotem do domu:)
Tak więc liczyliśmy się z pieniędzmi, których na szczęście zostało trochę, bo zrezygnowaliśmy z lotu helikopterem i innych drogich atrakcji turystycznych.
Zwiedzanie natomiast kosztuje. Na zdjęciach, dla tych, co potrafią czytać krzaczki rosyjskie- orientacyjne koszty wycieczek. Trochę wygórowane, ale warto zobaczyć to i owo! (niestety jedno ze zdjęć uparcie twierdzi, że nie może się obrócić).
My ostatecznie na każdy pomysł wycieczki byliśmy skutecznie ochrzaniani przez tatę dziewczyn i zabierał nas tam gdzie chcieliśmy sam, a raczej z całą dodatkową ekipą w postaci tych członków rodziny i przyjaciół, ktorzy też jeszcze tam nie byli:)
Za to stokrotne dzięki!
Jeśli kto włada rosyjskim i nie ubiera się wyzywająco może pokusić sie o udawanie miesnego- czyli miejscowego i targować się o niższe ceny. Na pewno warto też zwiedzać najbliższe miejscowości samemu- autobusem lub marszrutką:)
W obrębie Suchumu marszrutka można przemieszczać się za 10 rubli, trolejbusem- za 3!, czyli jakieś 30 groszy.
Autobus chyba kosztował całe 5 rubli!
A ile kosztuje życie w turystycznym rejonie, który przewidywał głównie przyjazd bogatych Rosjan?
DUŻO!
W okolicy plaży woda mineralna- nawet 50 rubli- w naszym przypadku przelicznik wynosił 1.1 zł , więc ponad 5 złotych!
Piwko 60 rubli w drogiej restauracji, w trochę tańszej 40. Na mieście około 25-35.
Chlebek lawasz- koniecznie trzeba go spróbować będąc w Gruzji lub Abchazji- 20 rubli.
Ubrania- drogie, ale dobrej jakości z Turcji. No i trzeba powiedzieć, że zdecydowanie na polskie rozmiary, bo większość była drobnych, a nie jak w polskich sklepach z dostawami z zachodu z rozmiarami- 38-46!
Warto także ubrać tam panów- dobrej jakości garnitury, koszule, krawaty czy skórzane buty. Wszystko piękne i oryginalne (pod względem wyjątkowości, rzecz jasna ;) ).
Obiadków "na mieście" raczej nie jadaliśmy, gdyż uraczała nas przepysznościami mama dziewczyn. Natomaist raz pukusiliśmy się o posiłek w restauracji, i tak jak frytki były taniutkie (20 rubli) tak razem z łososiem i kieliszkiem soku brzoskwiniowego rachunek zaskoczył nas na ponad 500 rubli za osobę!
Należy także liczyć się z obowiązkowymi 10% za obsługę, ale przy cenie łososia była to namiasteczka rachunku :D
Lody- te z poprzedniego posta- około 6 rubli, cała reszta elegancko zapakowanych- jak wszędzie- od 1,50 do 4 złotych.
Ah i internet, który także przyda się turystom - ok. 50-60 rubli za godzinę.
Połączenie z Polską- o ile uda się dodzwonić) 1.30 zł za minutę.
Kartę do telefonu można zakupić także, pod warunkiem, że mamy ze sobą paszport i 300 rubli. Połączyć się z Polską jest ciężko, ale ponoć daje radę i czasami na kartę dochodzą smsy z Polski.
Zabraliśmy zatem troszkę rubli- zwanych przez Ł.Y.D.K.A. wróblami, trochę dolców i euro. I czekaliśmy na korzystne kursy albo jednego, albo drugiego:)
Gdybyśmy potrzebowali więcej forsy to mogliśmy liczyć jedynie na pożyczkę albo wycieczkę do Sochi- tylko, że mogliśmy z wizą tranzytową przekroczyć granicę jedynie dwa razy, więc wycieczka byłaby równoznaczna z powrotem do domu:)
Tak więc liczyliśmy się z pieniędzmi, których na szczęście zostało trochę, bo zrezygnowaliśmy z lotu helikopterem i innych drogich atrakcji turystycznych.
Zwiedzanie natomiast kosztuje. Na zdjęciach, dla tych, co potrafią czytać krzaczki rosyjskie- orientacyjne koszty wycieczek. Trochę wygórowane, ale warto zobaczyć to i owo! (niestety jedno ze zdjęć uparcie twierdzi, że nie może się obrócić).
My ostatecznie na każdy pomysł wycieczki byliśmy skutecznie ochrzaniani przez tatę dziewczyn i zabierał nas tam gdzie chcieliśmy sam, a raczej z całą dodatkową ekipą w postaci tych członków rodziny i przyjaciół, ktorzy też jeszcze tam nie byli:)
Za to stokrotne dzięki!
Jeśli kto włada rosyjskim i nie ubiera się wyzywająco może pokusić sie o udawanie miesnego- czyli miejscowego i targować się o niższe ceny. Na pewno warto też zwiedzać najbliższe miejscowości samemu- autobusem lub marszrutką:)
W obrębie Suchumu marszrutka można przemieszczać się za 10 rubli, trolejbusem- za 3!, czyli jakieś 30 groszy.
Autobus chyba kosztował całe 5 rubli!
A ile kosztuje życie w turystycznym rejonie, który przewidywał głównie przyjazd bogatych Rosjan?
DUŻO!
W okolicy plaży woda mineralna- nawet 50 rubli- w naszym przypadku przelicznik wynosił 1.1 zł , więc ponad 5 złotych!
Piwko 60 rubli w drogiej restauracji, w trochę tańszej 40. Na mieście około 25-35.
Chlebek lawasz- koniecznie trzeba go spróbować będąc w Gruzji lub Abchazji- 20 rubli.
Ubrania- drogie, ale dobrej jakości z Turcji. No i trzeba powiedzieć, że zdecydowanie na polskie rozmiary, bo większość była drobnych, a nie jak w polskich sklepach z dostawami z zachodu z rozmiarami- 38-46!
Warto także ubrać tam panów- dobrej jakości garnitury, koszule, krawaty czy skórzane buty. Wszystko piękne i oryginalne (pod względem wyjątkowości, rzecz jasna ;) ).
Obiadków "na mieście" raczej nie jadaliśmy, gdyż uraczała nas przepysznościami mama dziewczyn. Natomaist raz pukusiliśmy się o posiłek w restauracji, i tak jak frytki były taniutkie (20 rubli) tak razem z łososiem i kieliszkiem soku brzoskwiniowego rachunek zaskoczył nas na ponad 500 rubli za osobę!
Należy także liczyć się z obowiązkowymi 10% za obsługę, ale przy cenie łososia była to namiasteczka rachunku :D
Lody- te z poprzedniego posta- około 6 rubli, cała reszta elegancko zapakowanych- jak wszędzie- od 1,50 do 4 złotych.
Ah i internet, który także przyda się turystom - ok. 50-60 rubli za godzinę.
Połączenie z Polską- o ile uda się dodzwonić) 1.30 zł za minutę.
Kartę do telefonu można zakupić także, pod warunkiem, że mamy ze sobą paszport i 300 rubli. Połączyć się z Polską jest ciężko, ale ponoć daje radę i czasami na kartę dochodzą smsy z Polski.
poniedziałek, 12 lipca 2010
lody:)
A my sie glowimy nas wykwintnymi opakowaniami. Te lody byly detektorem, czy zamrazarka w nocy dzialala, czy nie. Jak bykly jeszcze w wafelku- to dzialala. Jak nie- to lepiej sobie smakolyki odpuscic. Musze dodac, ze w Abchazji normalne sa braki pradu. W nocy wylaczany ejst na dosc dlugo. W zwiazku z tym trolejbusik nie ma rozkladu jazdy, natomiast my wyliczylismy, ze na przystanku trzeba przeczekac tyle co wypicie 2-3 piwek;)
P.S. Salmonella sie nie zarazilismy mimo ogromnego spozycia maroznow;)
P.S. Salmonella sie nie zarazilismy mimo ogromnego spozycia maroznow;)
sobota, 3 lipca 2010
raj na ziemi:)
Dlaczego?
Tak w skrocie:
Tak w skrocie:
- Kobiety ponetne, temperamentne, mezczyzni - prawdziwi
- Przyroda- boska
- rachunki- brak- po czemu?- brak licznikow, wiec nikit sobie nie daje wcisnac rachunkow, bo niby za co?
- Prad- za darmo- kazdy ma wlasna linie podciagnieta Bog wie gdzie:D
- Woda za darmo- ze studni- dziewiczo czysta- prosto z gor
- Paliwo- tanie
- Samochody- nie ma przegladow, moga byc legalnie kradzione, bo nikt tego nie sprawdza:D
- Jedzenie- pyszne, przez calorocznosc wszystkiego
- MOrze, gory w jednym miejscu
- Ludzie- goscinni, rodzinni i - wszystko po znajomosci;)
- Podatkow- brak ( nie wiadomo za co buduja niedziurawe drogi)
- Faceci- leniwi, robia na nich kobiety...- to tylko dla meskiej czesci spoleczenstwa plus...
Dla pocieszenia:
Kilka minusow- na emeryturke sie tu raczej nie wybierajcie, do lekarza lepiej tez:D - brak uslug socjalnych.
Brak kanalizacji...trzeba sie przyzwyczaic do latryny- planetarium:D
Komary- tna tylko turystow:D
czwartek, 1 lipca 2010
Infrastruktura
Pisze troszke o lacznosci, poniewaz nie jest najlatwiejsza.:)
Polaczenia telefoniczne z Polska sa tansze niz z Polski do Abchazji. Jest jeden minus- nie laczy nas:D
Nie mamy tez zasiegu z telefonow komorkowych. Zgubilismy jeszcze przy lotnisku w Adler...
A internet? No coz. Niby szybki, ale poblokowane sa strony, trzeba sie meczyc z przelaczaniem klawiaturki z cyrylicy, zeby cokolwiek moc napisac no i niestety nie mozemy zalaczac foteczek na bloga, tylko musimy prosic o to znajomych w Polsce poprzez maile...ktore takze nie zawsze dochodza, co widzimy po braku nowych postow:D
NO ale i tak jest super:)
POgoda nam sprzyja- kiedy mamy wycieczke jest chlodniej i nawet deszczyk, wiec sie nie smazymy.
Musze pomeczyc troszke Abchazow, zeby dowiedziec sie jeszcze wiecej na temat kultury, historii itp. bo jest zaskakujaca. Mysle, ze jako ludzie swiatli powinnismy dowiedziec sie jak wyglada sytuacja polityczna tutaj.
Ku uspokojeniu wszystkich- bron jest, samochody jezdza jak szalone a mimo wszystko- nie ma tu wojny i w nocy nie strach isc ciemna ulica!
Ah. Zapomnialam o najwazniejszym!
Tu nie ma instytucji poczty:D
Wiec o kartkach i my i Wy mozecie jedynie pomarzyc. Poczta tu nie jest nikomu potrzebna, poniewaz... tu nie ma rachunkow :D
Mowilam, ze jestesmy w raju:P
Polaczenia telefoniczne z Polska sa tansze niz z Polski do Abchazji. Jest jeden minus- nie laczy nas:D
Nie mamy tez zasiegu z telefonow komorkowych. Zgubilismy jeszcze przy lotnisku w Adler...
A internet? No coz. Niby szybki, ale poblokowane sa strony, trzeba sie meczyc z przelaczaniem klawiaturki z cyrylicy, zeby cokolwiek moc napisac no i niestety nie mozemy zalaczac foteczek na bloga, tylko musimy prosic o to znajomych w Polsce poprzez maile...ktore takze nie zawsze dochodza, co widzimy po braku nowych postow:D
NO ale i tak jest super:)
POgoda nam sprzyja- kiedy mamy wycieczke jest chlodniej i nawet deszczyk, wiec sie nie smazymy.
Musze pomeczyc troszke Abchazow, zeby dowiedziec sie jeszcze wiecej na temat kultury, historii itp. bo jest zaskakujaca. Mysle, ze jako ludzie swiatli powinnismy dowiedziec sie jak wyglada sytuacja polityczna tutaj.
Ku uspokojeniu wszystkich- bron jest, samochody jezdza jak szalone a mimo wszystko- nie ma tu wojny i w nocy nie strach isc ciemna ulica!
Ah. Zapomnialam o najwazniejszym!
Tu nie ma instytucji poczty:D
Wiec o kartkach i my i Wy mozecie jedynie pomarzyc. Poczta tu nie jest nikomu potrzebna, poniewaz... tu nie ma rachunkow :D
Mowilam, ze jestesmy w raju:P
piątek, 25 czerwca 2010
Troszke o ludziach
W Abchazji panuja zupelnie inne zwyczaje, niz w Europie zachodniej. Opieraja sie na szacunku do starszych oraz silnej tradycji. Ludzie sa tutaj otwarci, przyjacielsko nastawieni, a procz rodowitych Abchazow swoje miejsce na ziemi odnalezli tu takze Ormianie, Grecy, Turcy, Kabardyni, Ukraincy, Ingusze, Rosjanie, Gruzini. Czuja sie wspolnota wywodzaca sie z gor Kaukazu. Sam jezyk, o ktorym bedzie mowa w oddzielnym rozdziale wywodzi sie takze z rejonu gor. Posiada on w sobie cechy chinskiego I jest bardzo trudny, dlatego juz niewiele osob potrafi go pielegnowac. Najwazniejsza role pelnia tu osoby starsze, ktore uzywaja go jeszcze jako swoj glownY jezyk, co brzmi dla nas bardzo egzotycznie.
Abchaskie Savoir vivre:
Gdy najstarsza osoba stoi wszyscy mlodsi powinni takze wstac. Gdy mlodsze osoby siedza, a starsza podchodzi nalezy wstac I poczekac az usiadzie.
W tej rodzinie akurat najstarsza osoba jest dziadek od strony taty Asidy I Yulki. I tu zaczyna sie cala komplikacja dla przecietnych ”zachodnich” w zrozumieniu tego, co tu obserwujemy.
Synowa- nie moze odezwac sie pierwsza do tescia. Nigdy. I z tego powodu powstaja smieszne historie, ale o tym za chwilke. W polaczeniu zachowania w stosunku do starszych jestesmy kompletnie zdezorientowani co mozna czemu tak a nie inaczej.
W spotkaniach mezczyzn kobieta nie ma takze prawa sie odezwac, tylko obsluguje I kontroluje, czy na stole jest to co potrzebne.
Nie spotka sie tu takze kobiety palacej publicznie, chociaz wiekszosc z nich pali. Dlaczego? Poniewaz papieros kojarzony jest z kobieta rozpustna, dlatego nawet w domu korzystaja z licznych kryjowek, co nam wydaje sie bardzo zabawne. RzuCony w pospiechu papieros gdziekolwiek nieraz wywolal tu pozar!
A teraz posmiejmy sie troche.
Tesc szedl na rynek i synowa chciala zeby cos jej kupic. Niestety nie mogla sama sie do niego odezwac bez jego zgody. Wiec tylko pokazala przykladajac piesci do piersi, posladkow i lona. Zdezorientowany i zmieszany tesc idzie do zony i mowi:
-Ona jakies zbrezne mysli miala i mi tak ot pokazala.
A zona na to:
-Ty glupi! Ona chciala 2 litry mleka, 2 chleby I peczek pietruszki!
Jest jeszcze inna historia, ale znow bardziej smieszy pokazana, niz pisana.
Jak widac jezyk Abchaski bardzo komplikuje zycie!
Abchaskie Savoir vivre:
Gdy najstarsza osoba stoi wszyscy mlodsi powinni takze wstac. Gdy mlodsze osoby siedza, a starsza podchodzi nalezy wstac I poczekac az usiadzie.
W tej rodzinie akurat najstarsza osoba jest dziadek od strony taty Asidy I Yulki. I tu zaczyna sie cala komplikacja dla przecietnych ”zachodnich” w zrozumieniu tego, co tu obserwujemy.
Synowa- nie moze odezwac sie pierwsza do tescia. Nigdy. I z tego powodu powstaja smieszne historie, ale o tym za chwilke. W polaczeniu zachowania w stosunku do starszych jestesmy kompletnie zdezorientowani co mozna czemu tak a nie inaczej.
W spotkaniach mezczyzn kobieta nie ma takze prawa sie odezwac, tylko obsluguje I kontroluje, czy na stole jest to co potrzebne.
Nie spotka sie tu takze kobiety palacej publicznie, chociaz wiekszosc z nich pali. Dlaczego? Poniewaz papieros kojarzony jest z kobieta rozpustna, dlatego nawet w domu korzystaja z licznych kryjowek, co nam wydaje sie bardzo zabawne. RzuCony w pospiechu papieros gdziekolwiek nieraz wywolal tu pozar!
A teraz posmiejmy sie troche.
Tesc szedl na rynek i synowa chciala zeby cos jej kupic. Niestety nie mogla sama sie do niego odezwac bez jego zgody. Wiec tylko pokazala przykladajac piesci do piersi, posladkow i lona. Zdezorientowany i zmieszany tesc idzie do zony i mowi:
-Ona jakies zbrezne mysli miala i mi tak ot pokazala.
A zona na to:
-Ty glupi! Ona chciala 2 litry mleka, 2 chleby I peczek pietruszki!
Jest jeszcze inna historia, ale znow bardziej smieszy pokazana, niz pisana.
Jak widac jezyk Abchaski bardzo komplikuje zycie!
Niebianska przyroda
Tuz po wyjsciu z samolotu poczuc mozna sie jak w palmiarni. Powietrze jest ciezkie, wilgotne I bardzo cieple. Kto mnie zna, ten wie, ze nawet w Tunezjii wieczorem zakladalam sweter I pelne buty. Tutaj ciepla czesc garderoby okazuje sie calkowicie zbyteczna, bo nawet o 3 nad ranem jest piekelnie duszno – jestem w raju!
Temperatura osiaga 50 stopni w sloncu, a dzisiaj w cieniu mamy 38 stopni. Temperatura Morza Czarnego przewaznie oscyluje wokol 20-25 stopni.
Podczas przejazdzki marszrutka oczom ukazuja sie raz gory, raz morze, czasami laczac sie w jeden spojny przepiekny krajobraz. Skarpy obrosniete sa puchatymi perukowcami, blyszcza sie od lisci magnolii wielkokwiatowej czy pachna akacja. Krajobraz nawiazuje do tropikow poprzez palmy daktylowe, jukki, draceny, agawy- a nawet- BANANOWCE! Wszystkie te rosliny rosna tu dziko tworzac mala dzungle. Zeby bylo jeszcze bardziej niebiansko za liany sluza tu pedy wisteria czy winogron.
Egzotycznie I smakowicie wyglada takze zywoplot…laurowy- bardzo czesto stosowany wzdluz ogrodzen!
Sposrod roslin iglastych na najwieksza uwage zasluguja cyprysy I cyprysiki, ktore upodobaly sobie Abchazje I mozna wrecz powiedziec, ze wygladaja tu “kwitnaco”. W pieknym gorskim krajobrazie wypietrzaja sie ich 30 metrowe kolumny- stojac na bacznosc jak zolnierze gotowi do obrony przed atakiem z zewnatrz. Srebrzystym dodatkiem do krajobrazu sa cedry, ktorych czesc niestety pewnie juz na zawsze pozostanie na moich spodniach.
W latach 90-tych wojna zniszczyla wiele budynkow. Opustoszale ruiny zabudowan teraz porastaja zdziczale winogrona, laur a w murach budynku czy na palmie bujnie rosna takze figowce. W tak cudownym krajobrazie nawet rosliny ruderalne wdziecza sie pieknymi kwiatami. Znajdziemy tu crocosmie, liliowce, kane, czy anyz.
Mogloby sie wydawac, ze taka dzungla roslin sprzyja rozwojowi malarii, jednak eukaliptusy, ktore takze wystepuja tutaj w duzych ilosciach maja wlasciwosci antyseptyczne I chronia mieszkancow nie tylko przed ta choroba, ale m.in. przed grypa.
Natura daje Abchazom wszystko to, co najlepsze, bowiem jest odpowiednio czczona. Stary dab pelni role swietego drzewa, a wokol 300-letniej lipy w Suchum juz dawno powstal ogrod botaniczny.
Jest tu takze cudowne drzewo- tak wielkiie, ze potrzeba 7 osob, aby je otoczyc, a ziemia pomiedzy korzeniami zostala calkowicie wyplukana I teraz zmiesci sie tam dorosly mezczyzna.
Abchazowie przez czczenie przyrody zasluzyli sobie na lenistwo- natura jest w stanie ich calkowicie wyzywic. W lasach zyja niedzwiedzie, tury, sarny, kozice na ktore kiedys czesto polowano. W czasie wojny z Gruzja I tuz po niej brakowalo zywnosci. Ludnosc doskonale radzila sobie korzystajac z plodow ziemii. Spozywali ryby- lososie, pstragi, okonie, karpie, plaszczki. Starano sie sadzic kukurydze, winorosl, papryke, pomidory, ogorki, melony, arbuzy, tykwy, cukinie, baklazany I OGORKI MEKSYKANSKIE.
Latwo dostepne sa takze orzechy wloskie, owoce mirabelki, khaki, fejhoa, daktyle, figi biale I czarne, muszmula, granaty, kiwi oraz uprawiane brzoskwinie gruszki, jablka, wisnie, czeresnie I wiele innych.
Fejhoa-zielony owoc podobny do sliwki, jednak w srodku jest wiele pestek w smaku slodko-kwasne.
Muszmula-owoc pokryty porowata, gruba I kwasna skorka, wielkosci malej sliwki z podobna pestka. Bardzo slodki w smaku.
Amych- mowione przez Abchaskie, twarde “ch” to kolczaste pnacze, z ktorego mlodych przyrostow I mielonych orzechow wloskich przyrzadzano przepyszna zupe.
Z gorskich stokow czesto plyna krystalicznie czyste strumienie wody, ktora bogata jest w mineraly. W najblizszej okolicy mamy obudowane w roku 1947 zrodelko, do ktorego przyjezdzaja mieszkancy z calego Suchumu aby zrobic zapasy wody pitnej na kilka dni. Smak wody butelkowanej jest tu niepowtarzalny- dzieki natralnemu nasyceniu CO2 I wyczuwalnym zwiazkom magnezu I wapnia niepotrzebne sa juz zadne dodatki. O wodzie mozna by pisac wiele. Po rosyjsku- [alathara] dla nas brzmi jak Avatar I bardzo chetnie podlaczamy sie do zrodla wody z tej bajecznej krainy.
Zwiedzilismy takze miejsce, w ktorym chrzczone sa niemowleta. Spomiedzy korzeni drzew I skal wyplywa cudowna woda (mrozna), w ktorej zanurzyc sie trzeba 3 razy I po kazdym przezegnac. Zastanawiajacy jest fakt, ze zadne dziecko nie rozcgorowalo sie po takiej kapieli, nawet gdy zima temperatura spada mocno ponizej zera. Ale ponoc po kapieli w tej swietej wodzie ma sie piekne wlosy, wiec bez zastanowienia zanurzylismy sie nawet wiecej niz 3 razy w mroznej wodzie. Zeby bylo jeszcze piekniej nad woda tancza modrakowe wazki, ktore wystepuja tylko w tym miejscu.
Nie zwiedzilismy jeszcze calej Abchazji, lecz juz wiemy, ze warunki klimatyczne byly idealne dla przeprowadzania eksperymentow na zwierzetach. Obroncy zwierzat moga byc oburzeni, poniewaz przed II wojna swiatowa powstal tu Instytut Eksperymentalnej Patologii I Terapii, w ktorym przeprowadzano doswiadczenia na malpkach. Mimo, ze zwierzeta te nie wystepuja tutaj naturalnie bylo to idealne miejsce dla ich rozwoju. Czesc zdrowych malpek w ramach eksperymentu wypuszczono na malenka wysepke, aby sprawdzic czy przezyja w tych warunkach. Wowczas rozpoczela sie wojna I eksperyment pokazal, ze malpki samodzielnie daly sobie doskonale rade, bo obecnie sporadycznie mozna je spotkac w lasach Abchazji.
W nocy slychac tajemnicze odglosy szakali a jako budzik sluzy tu kogut. Niby normalnie, jednak koguty pieja tutaj dokladnie o pelnej godzinie, co godzine! Coz wiecej trzeba?
Temperatura osiaga 50 stopni w sloncu, a dzisiaj w cieniu mamy 38 stopni. Temperatura Morza Czarnego przewaznie oscyluje wokol 20-25 stopni.
Podczas przejazdzki marszrutka oczom ukazuja sie raz gory, raz morze, czasami laczac sie w jeden spojny przepiekny krajobraz. Skarpy obrosniete sa puchatymi perukowcami, blyszcza sie od lisci magnolii wielkokwiatowej czy pachna akacja. Krajobraz nawiazuje do tropikow poprzez palmy daktylowe, jukki, draceny, agawy- a nawet- BANANOWCE! Wszystkie te rosliny rosna tu dziko tworzac mala dzungle. Zeby bylo jeszcze bardziej niebiansko za liany sluza tu pedy wisteria czy winogron.
Egzotycznie I smakowicie wyglada takze zywoplot…laurowy- bardzo czesto stosowany wzdluz ogrodzen!
Sposrod roslin iglastych na najwieksza uwage zasluguja cyprysy I cyprysiki, ktore upodobaly sobie Abchazje I mozna wrecz powiedziec, ze wygladaja tu “kwitnaco”. W pieknym gorskim krajobrazie wypietrzaja sie ich 30 metrowe kolumny- stojac na bacznosc jak zolnierze gotowi do obrony przed atakiem z zewnatrz. Srebrzystym dodatkiem do krajobrazu sa cedry, ktorych czesc niestety pewnie juz na zawsze pozostanie na moich spodniach.
W latach 90-tych wojna zniszczyla wiele budynkow. Opustoszale ruiny zabudowan teraz porastaja zdziczale winogrona, laur a w murach budynku czy na palmie bujnie rosna takze figowce. W tak cudownym krajobrazie nawet rosliny ruderalne wdziecza sie pieknymi kwiatami. Znajdziemy tu crocosmie, liliowce, kane, czy anyz.
Mogloby sie wydawac, ze taka dzungla roslin sprzyja rozwojowi malarii, jednak eukaliptusy, ktore takze wystepuja tutaj w duzych ilosciach maja wlasciwosci antyseptyczne I chronia mieszkancow nie tylko przed ta choroba, ale m.in. przed grypa.
Natura daje Abchazom wszystko to, co najlepsze, bowiem jest odpowiednio czczona. Stary dab pelni role swietego drzewa, a wokol 300-letniej lipy w Suchum juz dawno powstal ogrod botaniczny.
Jest tu takze cudowne drzewo- tak wielkiie, ze potrzeba 7 osob, aby je otoczyc, a ziemia pomiedzy korzeniami zostala calkowicie wyplukana I teraz zmiesci sie tam dorosly mezczyzna.
Abchazowie przez czczenie przyrody zasluzyli sobie na lenistwo- natura jest w stanie ich calkowicie wyzywic. W lasach zyja niedzwiedzie, tury, sarny, kozice na ktore kiedys czesto polowano. W czasie wojny z Gruzja I tuz po niej brakowalo zywnosci. Ludnosc doskonale radzila sobie korzystajac z plodow ziemii. Spozywali ryby- lososie, pstragi, okonie, karpie, plaszczki. Starano sie sadzic kukurydze, winorosl, papryke, pomidory, ogorki, melony, arbuzy, tykwy, cukinie, baklazany I OGORKI MEKSYKANSKIE.
Latwo dostepne sa takze orzechy wloskie, owoce mirabelki, khaki, fejhoa, daktyle, figi biale I czarne, muszmula, granaty, kiwi oraz uprawiane brzoskwinie gruszki, jablka, wisnie, czeresnie I wiele innych.
Fejhoa-zielony owoc podobny do sliwki, jednak w srodku jest wiele pestek w smaku slodko-kwasne.
Muszmula-owoc pokryty porowata, gruba I kwasna skorka, wielkosci malej sliwki z podobna pestka. Bardzo slodki w smaku.
Amych- mowione przez Abchaskie, twarde “ch” to kolczaste pnacze, z ktorego mlodych przyrostow I mielonych orzechow wloskich przyrzadzano przepyszna zupe.
Z gorskich stokow czesto plyna krystalicznie czyste strumienie wody, ktora bogata jest w mineraly. W najblizszej okolicy mamy obudowane w roku 1947 zrodelko, do ktorego przyjezdzaja mieszkancy z calego Suchumu aby zrobic zapasy wody pitnej na kilka dni. Smak wody butelkowanej jest tu niepowtarzalny- dzieki natralnemu nasyceniu CO2 I wyczuwalnym zwiazkom magnezu I wapnia niepotrzebne sa juz zadne dodatki. O wodzie mozna by pisac wiele. Po rosyjsku- [alathara] dla nas brzmi jak Avatar I bardzo chetnie podlaczamy sie do zrodla wody z tej bajecznej krainy.
Zwiedzilismy takze miejsce, w ktorym chrzczone sa niemowleta. Spomiedzy korzeni drzew I skal wyplywa cudowna woda (mrozna), w ktorej zanurzyc sie trzeba 3 razy I po kazdym przezegnac. Zastanawiajacy jest fakt, ze zadne dziecko nie rozcgorowalo sie po takiej kapieli, nawet gdy zima temperatura spada mocno ponizej zera. Ale ponoc po kapieli w tej swietej wodzie ma sie piekne wlosy, wiec bez zastanowienia zanurzylismy sie nawet wiecej niz 3 razy w mroznej wodzie. Zeby bylo jeszcze piekniej nad woda tancza modrakowe wazki, ktore wystepuja tylko w tym miejscu.
Nie zwiedzilismy jeszcze calej Abchazji, lecz juz wiemy, ze warunki klimatyczne byly idealne dla przeprowadzania eksperymentow na zwierzetach. Obroncy zwierzat moga byc oburzeni, poniewaz przed II wojna swiatowa powstal tu Instytut Eksperymentalnej Patologii I Terapii, w ktorym przeprowadzano doswiadczenia na malpkach. Mimo, ze zwierzeta te nie wystepuja tutaj naturalnie bylo to idealne miejsce dla ich rozwoju. Czesc zdrowych malpek w ramach eksperymentu wypuszczono na malenka wysepke, aby sprawdzic czy przezyja w tych warunkach. Wowczas rozpoczela sie wojna I eksperyment pokazal, ze malpki samodzielnie daly sobie doskonale rade, bo obecnie sporadycznie mozna je spotkac w lasach Abchazji.
W nocy slychac tajemnicze odglosy szakali a jako budzik sluzy tu kogut. Niby normalnie, jednak koguty pieja tutaj dokladnie o pelnej godzinie, co godzine! Coz wiecej trzeba?
czwartek, 24 czerwca 2010
Problemy techniczne
Hello!
Niestety mamy tu bokady do zalaczania foteczek. Musze sie zdac na checi mojej siostry w Polsce!
Mam nadzieje, ze Wy zobaczycie fotki, bo nam tu nie wyswietla- zabronione chyba:D
Wsio haraszo!
Niestety mamy tu bokady do zalaczania foteczek. Musze sie zdac na checi mojej siostry w Polsce!
Mam nadzieje, ze Wy zobaczycie fotki, bo nam tu nie wyswietla- zabronione chyba:D
Wsio haraszo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
